Podniesienie dziecka, pomoc bliskiej osobie przy wstawaniu, odkręcenie słoika — gdy boli nadgarstek po stronie kciuka, zwykłe czynności zaczynają być wyzwaniem. Jedną z możliwych przyczyn jest choroba de Quervaina, nazywana „ręką piastunki”. Dobra wiadomość jest taka, że leczenie nie musi zaczynać się od operacji.
Wykonałem około 40 operacji choroby de Quervaina. Wiem też, jak ważny jest dla Ciebie swobodny ruch kciuka — w pracy, przy opiece nad dzieckiem czy podczas zwykłych domowych czynności. Dlatego rozmawiamy nie tylko o samym zabiegu, ale też o tym, jak będzie wyglądał powrót do tych zajęć.
Po stronie kciuka, tuż przy kostnej wyniosłości nadgarstka, biegną dwa ścięgna: odwodziciela długiego i prostownika krótkiego kciuka. Przechodzą pod pasmem tkanki, nazywanym troczkiem, które utrzymuje je przy kości. To miejsce określamy jako pierwszy przedział prostowników.
Gdy przestrzeń robi się zbyt ciasna, ścięgna nie przesuwają się swobodnie. Troczek może być pogrubiały, a tkanki wokół ścięgien podrażnione. Ból nasila się przy chwytaniu, unoszeniu przedmiotów i ruchach kciuka.
W gabinecie często spotykam z tym problemem kobiety w ciąży i mamy małych dzieci. Przyjmuję też starsze osoby, które pomagają rodzicom lub partnerom w codziennych czynnościach. Powtarzane obciążanie ręki może nasilać dolegliwości, choć sama choroba nie zawsze ma jedną uchwytną przyczynę. Dlatego pytam zarówno o pracę, jak i o obowiązki w domu.
Zaczynam od rozmowy i badania ręki. Szukam dokładnego miejsca bólu — w tej chorobie bywa ono bardzo wyraźne, tuż nad wyrostkiem rylcowatym kości promieniowej. Oceniam ruch kciuka i wykonuję odpowiednie testy, m.in. test Finkelsteina.
Ból w podobnej okolicy mogą dawać również zmiany zwyrodnieniowe stawu u podstawy kciuka (CMC) albo sąsiedniego stawu STT. Leczenie tych problemów jest inne, więc warto najpierw ustalić, co rzeczywiście boli.
Podczas konsultacji wykonuję USG. Pokazuję na ekranie pogrubiały troczek i sprawdzam, jak przebiegają ścięgna. U części osób oddziela je dodatkowa przegroda. To ważna informacja przed operacją: trzeba uwolnić wszystkie ciasne przestrzenie, które odpowiadają za dolegliwości.
Wielu pacjentom w pierwszej kolejności proponuję miejscowy zastrzyk ze steroidem. Może on znacznie zmniejszyć ból, a uzyskana poprawa bywa wystarczająca, żeby wrócić do codziennych zajęć bez operacji.
Duże znaczenie ma to, jak długo ręka będzie jeszcze pracować w podobny sposób. U mamy opiekującej się małym dzieckiem próbujemy często przejść przez okres szczególnie dużych obciążeń dzięki leczeniu zachowawczemu. Jeśli zastrzyk pomógł, ale dolegliwości wróciły, czasem rozważamy kolejne podanie. Każdorazowo oceniam efekt, odstęp od poprzedniej iniekcji i stan tkanek.
Inaczej może wyglądać rozmowa z osobą, której praca stale nasila ból, a zmiana obowiązków nie jest możliwa. Jeśli leczenie bez operacji nie pomaga lub daje tylko krótką ulgę, częściej proponuję uwolnienie ścięgien. Sam zawód nie przesądza jednak o operacji — decyzję podejmujemy po badaniu, uwzględniając nasilenie objawów, dotychczasowe leczenie i Twoje oczekiwania.
Przed podaniem leku omawiam możliwe działania niepożądane. W miejscu iniekcji może pojawić się jaśniejszy obszar skóry, a czasem jej ścieńczenie lub zanik tkanki podskórnej. Takie zmiany mogą utrzymywać się długo. U osób z cukrzycą może przejściowo wzrosnąć poziom glukozy, a u osób z nadciśnieniem także ciśnienie tętnicze. Powiedz mi o tych chorobach i przyjmowanych lekach, żebyśmy mogli ustalić odpowiednie postępowanie.
Powtarzanie zastrzyków nie jest planem z góry ustalonym na lata. Wracamy do tej decyzji wtedy, gdy pojawiają się dolegliwości, i sprawdzamy, czy kolejna iniekcja nadal ma sens.
Zabieg wykonuję w znieczuleniu miejscowym WALANT. Pacjent pozostaje przytomny, a znieczulam okolicę, w której będę operował. Przygotowanie jest podobne jak przy małoinwazyjnym leczeniu cieśni nadgarstka; konkretne zalecenia otrzymasz przed zabiegiem.
Stosuję krótkie, poprzeczne nacięcie skóry, zwykle około 10–12 mm. Prowadzę je zgodnie z naturalnym układem linii skóry. Przez ten niewielki dostęp kolejno odsłaniam i uwalniam ciasny troczek. Pracuję w pięciokrotnym powiększeniu, z oświetleniem skierowanym wzdłuż linii patrzenia.
Najważniejsze jest dokładne uwolnienie ścięgien, również wtedy, gdy dzieli je dodatkowa przegroda. Małe nacięcie pozwala ograniczyć zakres naruszenia skóry, ale nie zastępuje staranności operacji. W tej okolicy biegną gałązki czuciowe nerwu promieniowego — ich podrażnienie lub uszkodzenie jest jednym z ryzyk, o których rozmawiamy przed zabiegiem. Omawiamy też możliwość infekcji, tkliwej blizny i utrzymujących się dolegliwości.
Poniżej pokazuję dwa osobne przykłady z mojej praktyki. Nie jest to porównanie kolejnych etapów gojenia u jednej osoby. Zdjęcia ilustrują wygląd okolicy operowanej; nie pozwalają same w sobie ocenić bólu ani sprawności ręki. Wygląd blizny i tempo gojenia są indywidualne.
Wczesny wygląd okolicy nacięcia, dwa tygodnie po zabiegu. Zdjęcie przedstawia osobny przypadek.
Niewielka, jasna blizna rok po zabiegu u innej osoby. Fotografię wykadrowano bez retuszowania blizny.
Zdjęcia z dokumentacji własnej, opublikowane za zgodą pacjentów.
Po typowym, niepowikłanym zabiegu nie stosuję rutynowo ortezy. Ruch kciuka jest dozwolony od początku. Zachęcam do stopniowego używania ręki w granicach komfortu, z ochroną gojącej się rany. Jeżeli dana czynność boli, to sygnał, żeby zmniejszyć obciążenie i wrócić do niej później.
Szwy zwykle usuwamy po około 10 dniach, po ocenie rany. Możliwość poruszania kciukiem od razu nie oznacza jeszcze gotowości do ciężkiej pracy czy podnoszenia dużych ciężarów.
W mojej praktyce powrót do pracy fizycznej zajmuje najczęściej około 3–5 tygodni. To orientacyjny czas, zależny od rodzaju pracy, zaawansowania zmian i przebiegu gojenia. Na kontroli ustalamy, jakie obciążenia ręka jest już gotowa przyjąć.
Operacja uwalnia ciasny troczek, ale podrażnione tkanki nadal potrzebują czasu. Przy długo trwającej chorobie widuję także znaczny przerost błony maziowej wokół ścięgien. W razie potrzeby usuwam jej zmienione fragmenty w zakresie dostępu operacyjnego. Powrót do komfortu może wtedy trwać dłużej.
Jeśli po zabiegu utrzymuje się stan zapalny, po ponownym badaniu czasem rozważam dodatkowe leczenie, w tym miejscowe podanie steroidu. Nie jest ono rutynowym etapem każdej operacji.
Skontaktuj się ze mną, jeśli ból narasta, nie widzisz poprawy albo pojawia się nowe drętwienie. Narastające zaczerwienienie, wyciek z rany czy gorączka wymagają pilnej oceny lekarskiej.
Na konsultacji zbadam rękę, wykonam potrzebne USG i wyjaśnię, czy lepszym pierwszym krokiem będzie zastrzyk, inne leczenie zachowawcze czy zabieg. Przyjmuję prywatnie we Wrocławiu i Wołowie.
Sprawdź miejsca przyjęć i umów konsultację. Przed wizytą możesz też zajrzeć do pytań o przygotowanie do wizyty i operacji oraz cennika zabiegów ręki.
Więcej informacji: British Society for Surgery of the Hand — choroba de Quervaina oraz NHS — informacje o iniekcjach steroidowych. Opis wyboru leczenia i opieki po zabiegu przedstawia moją praktykę. Aktualizacja: 12 października 2026 r.
Autor: lek. Szymon Manasterski
Specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu
Doświadczenie i publikacje
Pytania przed wizytą i operacją · Miejsca przyjęć i kontakt
Specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu • Chirurg ręki Wrocław • Trzebnica • Oleśnica • Oława • Wołów • Środa Śląska • Dolny Śląsk
Szymon Manasterski lekarz ortopeda