Choroba Dupuytrena jest jedną z tych chorób ręki, które potrafią przyjść powoli, latami nic nie robić… a potem nagle zacząć przeszkadzać w najbardziej prozaicznych czynnościach. I choć objawem widocznym dla pacjenta jest „przykurcz palca”, to prawdziwy problem zaczyna się dużo głębiej — w biologii i immunologii.
W największym skrócie: to zaburzenie konwersji komórek w tkance podskórnej dłoni, napędzane przez cytokiny prozapalne — głównie TNF-α.
Gdy w organizmie z jakiegoś powodu pojawia się wysoka aktywność TNF-α, a dodatkowo wystąpi któryś z czynników ryzyka, dochodzi do przebudowy fibrocytów w miofibrocyty. To one zaczynają kurczyć się i produkować twardą, włóknistą tkankę.
przewlekłe mikrourazy i wibracje (praca fizyczna, maszyny, narzędzia),
palenie papierosów,
podłoże genetyczne (bardzo częste),
choroby metaboliczne,
a niekiedy po prostu „pewien typ biochemii” organizmu.
Efekt jest taki, że w dłoni powstają zgrubienia, guzki i pasma przykurczające rozcięgno, które z czasem mogą „ściągać” palce w dół.
W praktyce choroba Dupuytrena ma dwie twarze, które często współistnieją:
Guzki – twarde grudki w tkance podskórnej, zwykle na poziomie paliczków podstawnych.
Pogrubiałe pasma rozcięgna dłoniowego – które z czasem prowadzą do widocznego przykurczu palców.
Guzki potrafią boleć, choć ból nie jest obowiązkowym objawem.
Leczenie zależy od fazy choroby, objawów i — brutalnie mówiąc — od biologii danego pacjenta.
To etap, w którym bardziej przeszkadza ból, tkliwość i dyskomfort, niż faktyczny przykurcz. Wtedy stosuje się:
zmniejszają aktywność miofibroblastów,
redukują ból,
spowalniają postęp choroby,
działają na kilka miesięcy (zależnie od poziomu TNF-α w organizmie).
Zastrzyk nie należy do najprzyjemniejszych, ale bywa bardzo skuteczny.
Tu mamy dwie główne metody. Różnią się one czasem rekonwalescencji, skutecznością i ryzykiem nawrotu.
| Cecha | Metoda igłowa (fasciotomia igłowa) | Metoda otwarta (wycięcie rozcięgna) |
|---|---|---|
| Znieczulenie | Miejscowe WALANT | Miejscowe lub z anestezjologiem |
| Na czym polega | Przecięcie przykurczonych pasm igłą, bez otwierania skóry | Chirurgiczne wycięcie zmienionego rozcięgna i guzków |
| Rana | Zazwyczaj brak; czasem małe pęknięcie skóry | Zawsze obecna, z koniecznością założenia szwów |
| Powrót do pracy | Bardzo szybki (kilka dni) | Znacznie dłuższy (kilka tygodni) |
| Ryzyko nawrotu | Bardzo wysokie (ok. 90%) – bo chorobowa tkanka pozostaje | Niskie w miejscu operacji, ale możliwy rozwój w innych palcach |
| Dla kogo? | Osoby starsze, z chorobami, pacjenci nienadający się do pełnej operacji | Osoby młode, pracujące, oczekujące trwałego efektu |
| Ryzyko powikłań | Małe, ale istnieje ryzyko uszkodzenia nerwu gdy przebiega w pobliżu pasma | Nieco większe; rozcięgna potrafią zrastać się z nerwem palcowym |
W obu metodach istnieje realne, choć niewielkie ryzyko uszkodzenia struktur palcowych, zwłaszcza:
nerwów palcowych,
drobnych pęczków naczyniowych.
Dlaczego? Bo u części pacjentów chorobowo zmienione pasma wrastają bezpośrednio wokół nerwu. Oddzielenie ich nie zawsze jest możliwe bez ryzyka przerwania.
To jedna z rzeczy, którą zawsze omawiam przed operacją — bez straszenia, ale uczciwie.
Guzki + ból → iniekcje sterydowe.
Przykurcz u osoby starszej → metoda igłowa.
Przykurcz u osoby młodej, pracującej → metoda otwarta.
Silnie aktywna choroba, szybkie nawroty → chirurgia + rozważenie leczenia ogólnoustrojowego (TNF-α).
Wybór metody to zawsze kompromis między skutecznością, czasem rekonwalescencji a biologią choroby.
4500 zł lub 6500 zł
w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym
3500 zł
W znieczuleniu miejscowym WALANT
Wrocław, Trzebnica, Oleśnica, Oława, Wołów, Oborniki Śląskie, Środa Śląska, Brzeg
Szymon Manasterski lekarz ortopeda